Strony

Powyżej uszu

Od ponad miesiąca w moich słuchawkach częstym gościem jest podcast „Powyżej uszu”. Kuba Ryszkiewicz zaczął nadawać w sierpniu 2013 roku i – co tu kryć – ostro ruszył z kopyta. Publikuje często, publikuje długie odcinki, publikuje rzeczy, które w większości przyjemnie się słucha.
Początki były eksperymentalne. I słusznie, bo skoro zaczynamy robić coś nowego, dobrze jest sprawdzić w jakiej formie będzie to wygodne dla nas i ciekawe dla słuchaczy. Na jednym kanale RSS równolegle ruszyły dwie odnogi podcastu: ta z wywiadami i rodzinnymi rozmowami głównie o serialu „Breaking Bad”. To super pomysł nagrywać coś całą rodziną. Siłą rzeczy ludzie bardziej się wtedy uzewnętrzniają, dzielą swoimi prywatnymi sprawami, ale główny rdzeń tych odcinków (czyli omawianie serialu, którego sam nie oglądałem nigdy) mocno kulał. Osobiście liczę na to, że Kuba wróci do zmuszania żony i syna by pluli z nim w gąbkę od nagrywajki, ale już na inne tematy. Może bardziej audioblogowe? O tak, odkąd nie słyszymy już Maćka Skwary w BezNazwy, gdzie opowiadał co go spotkało w minionym tygodniu, odkąd nie słyszymy „Ruszaj się Bruno”, w którym Arek relacjonował niedzielne wycieczki, bardzo brakuje rzeczy w tym stylu.
Ale „Powyżej uszu” to głównie wywiady. Skąd Kuba bierze tych wszystkich ludzi pojęcia nie mam, ale już nie jeden raz udzieliła się dla niego znana osoba. Są to nawet nie tyle wywiady, co rozmowy, w których nasz redaktor pozwala się swobodnie wypowiedzieć gościowi. Często występują w nich dygresje, anegdoty, a gdy główny temat zostanie omówiony, to poznajemy inne części człowieka, takie prozaiczne i swojskie, jak na przykład jaki film ostatnio oglądał. Ha! To niby tylko drobny dodatek, parę minut zwykłej rozmowy towarzyskiej, a jednak pozwala to na przełamanie dystansu, który dzieli nas od dyrektora teatru czy piosenkarki.
Pod względem technicznym nie są to profesjonalne produkcje. Ot, amatorski podcast. Słychać, że prowadzący nie ma warsztatu radiowego czy dziennikarskiego. I to chyba na dobre wychodzi patrząc na sztywne i bezpłciowe dziennikarstwo, z którym na co dzień się stykamy. Kuba stosuje tą samą technikę, którą ja się kieruję rozmawiając z ciekawymi ludźmi w „Innym koncepcie”: pyta o to, co go interesuje, nie boi się wtrącić swojej opinii. Dzięki temu wywiad staje się rozmową. Montażu nie ma tu wcale. Całe nagranie leci w odcinku tak, jak zostało zarejestrowane. Czy to dobrze? Kwestia gustu. Czasem nawet ciekawa rozmowa, jeśli trwa godzinę, może znużyć. Według mnie przydałoby się troszkę obróbki, by momentami dołożyć jakiś podkład, czasem coś przerwać i skomentować, puścić materiał związany z tematem. Nadałoby to produkcji tempa. Co ciekawe dość często zdarzają się odcinki po angielsku. Ot, jeśli trafia się rozmówca nie znający naszego języka, to bez żadnych ceregieli i rozdmuchiwania sprawy, jak to ma w zwyczaju Martin Lechowicz, słuchamy odcinka in English.

      Pobierz audio

One Response to Powyżej uszu

  1. Kuba Ryszkiewicz 30 października 2013 at 12:13 #

    Wielkie dzięki – nic nie daje zapału do pracy, jak dobre słowo!

Dodaj komentarz

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.

Niech wią!