Strony


Warning: Illegal string offset 'singular_post_taxonomy' in /home/pshemko/domains/podkasty.pl/public_html/wp-content/themes/canvas/functions/admin-functions.php on line 2812

Warning: Illegal string offset 'singular_portfolio_taxonomy' in /home/pshemko/domains/podkasty.pl/public_html/wp-content/themes/canvas/includes/theme-functions.php on line 819

Terapia grupowa

Jak co po­nie­dzia­łek, ma­łe re­dak­to­ra prze­my­śle­nia. Dziś psy­cho­lo­gia gru­py i wspo­mnia­nia z prze­szło­ści.

To by­ły bar­dzo daw­ne cza­sy, kie­dy stu­dio­wa­łem na Uni­wer­sy­te­cie w Po­zna­niu Mar­ke­ting i Za­rzą­dza­nie. Oprócz przed­mio­tów ści­śle zwią­za­nych z cy­fer­ka­mi, by­ły tak­że trzy, któ­re teo­re­tycz­nie mia­ły ma­ło wspól­ne­go z li­cze­niem i z mar­ke­tin­giem. Fi­lo­zo­fia i So­cjo­lo­gia oraz Lo­gi­ka - bo o nich dziś bę­dzie tu mo­wa.
Za­tem dziś tro­chę po mę­dr­ku­je­my i za­sta­no­wi­my się nad po­ję­cia­mi dość skom­pli­ko­wa­ny­mi.

Z te­go co mi w gło­wie zo­sta­ło po la­tach, to mam wra­że­nie, iż brak ja­kiś spe­cjal­nej de­fi­ni­cji w so­cjo­lo­gii słów „przy­ja­ciel” oraz sło­wa prze­ciw­staw­ne­go czy­li „wróg”. Brak ta­kich słów w ter­mi­no­lo­gii so­cjo­lo­gicz­nej. Za to ma­my coś in­ne­go, ale w za­sa­dzie ta­kie­go sa­me­go czy­li po­ja­wia­ją się dwa in­ne ter­mi­ny bar­dzo toż­sa­me z ty­mi, o któ­rych na­pi­sa­łem po­wy­żej: „gru­pa wła­sna” , „gru­pa ob­ca”, „gru­pa od­nie­sie­nia po­zy­tyw­ne­go” i „gru­pa od­nie­sie­nia ne­ga­tyw­ne­go”.
I w ten to oto je­dy­nie so­cjo­lo­gii zna­ny spo­sób roz­mo­wa sta­je się od ra­zu bar­dziej wy­szu­ka­na i bar­dziej na­uko­wo po­trzeb­na. Moż­na tu­taj wy­od­ręb­nić ka­te­go­rię „swój” – „ob­cy” - lecz nie two­rzy jej jed­na jed­nost­ka, a jest ona za­zwy­czaj przez gru­pę bądź kil­ka grup, któ­rych człon­kiem jest da­na jed­nost­ka. Skom­pli­ko­wa­ne? wiem… tro­chę.
Dy­cho­to­mia  - ko­lej­ny ter­min dość ma­ło zna­ny, ale w opi­sie bar­dzo pro­sty czy­li zja­wi­sko „My – Oni”. Jest to nic in­ne­go jak tyl­ko zja­wi­sko, bądź pro­ces zwią­za­ny z bu­do­wa­niem oraz pod­trzy­my­wa­niem toż­sa­mo­ści zbio­ro­wej. Owa toż­sa­mość zbio­ro­wa to uni­kal­ne po­czu­cie przez jed­nost­kę by­cia kimś waż­nym, to po­czu­cie wspól­no­ty przez tą jed­nost­kę oraz tak­że po­czu­cie od­ręb­no­ści jed­no­cze­śnie. Tak, to się wca­le nie wy­klu­cza, już tłu­ma­cze. Czu­jesz się toż­sa­my z pew­ną gru­pą, wspól­no­tą, ale tak­że po­przez by­cie w tej gru­pie czu­jesz się wy­alie­no­wa­ny ze spo­łecz­no­ści lub spo­śród in­nych grup. Za­tem funk­cjo­no­wa­nie w gru­pie jest for­mą by­cia czę­ścią cze­goś więk­sze­go, ale tak­że po­zwa­la nie tyl­ko znik­nąć w przy­sło­wio­wym tłu­mie, ale po­zwa­la tak­że na by­cie wy­brań­cem.
Moż­na brać udział w kil­ku gru­pach jed­no­cze­śnie, moż­na pew­ne gru­py pró­bo­wać łą­czyć, moż­na też po­przez pew­ne za­cho­wa­nia uzna­wać in­ne gru­py ja­ko nie­przy­ja­ciel­skie bądź wręcz wro­gie.
W ro­zu­mie­niu kre­owa­nia przez gru­pę rze­czy­wi­sto­ści, istot­ne jest su­biek­tyw­ne war­to­ścio­wa­nie oraz oce­nie­nie po­szcze­gól­nych grup. Są gru­py któ­re two­rzą obo­jęt­ne tło. In­ne, spe­cjal­nie wy­se­lek­cjo­no­wa­ne oraz cza­sem czu­ją­ce spe­cjal­ną mi­sje two­rzą wo­kół sie­bie au­rę bądź ma­gię wy­jąt­ko­wo­ści. I wła­śnie ten opis we­wnętrz­ny gru­py, mi­sja, bądź jej brak de­cy­du­je o tym, kto zo­sta­nie na­zwa­ny przy­ja­cie­lem, a kto wro­giem.

Mi­nę­ło kil­ka chwil, pod­czas któ­rych gru­pa jed­nost­ko­wych ka­na­pek po­czu­ła uni­kal­ne po­czu­cie by­cia jed­no­ścią w mo­im żo­łąd­ku.

Kil­ka dni te­mu za­koń­czył się po­noć pierw­szy ofi­cjal­ny wZlot Pol­skich pod­ka­ste­rów. Zu­peł­nie nie wiem dla­cze­go wZlot, dla­cze­go pierw­szy, i dla­cze­go ofi­cjal­ny, sko­ro ni­gdy nie by­ło np.: nie­ofi­cjal­ne­go. A by­wa­ło ta­kich spo­tkań kil­ka, więc na­praw­dę za­cho­dzę w gło­wę, dla­cze­go pierw­szy. Nie waż­ne. Do rze­czy, ad rem…

Cie­ka­we też co czy­ni za­tem lu­dzi, któ­rzy się tam po­ja­wi­li ofi­cjal­ny­mi jed­nost­ka­mi two­rzą­cy­mi ofi­cjal­ny wZlot. Nie bę­de wni­kał i nie bę­dę się przy­cze­piał do pier­do­łów, w tam mą­drym i na­uko­wym po­dej­ściu do psy­cho­lo­gii tłu­mu. Czy owy tłum był, czy nie, nie mnie wni­kać, ale na pew­no moż­na po­wy­żej wy­pi­sa­ne prze­ze mnie sło­wa ja­koś przy­sto­so­wać do tej zgrai lu­dzi, któ­ra w pew­nym miej­scu, w okre­ślo­nym cza­sie, w okre­ślo­nym ce­lu zja­wi­ła się by ro­bić bli­żej nie­okre­ślo­ne rze­czy.
Psy­cho­lo­gia gru­py. Mi­ło­śni­cy pod­ka­stów. Gru­pa wła­sna, czy gru­pa ob­ca. Gru­pa jed­no­stek, czy gru­pa in­dy­wi­du­al­no­ści? Gru­pa któ­ra funk­cjo­nu­je na wła­snych za­sa­dach, czy jed­nak przy­pad­ko­wa zbie­ra­ni­na mniej lub bar­dziej przy­pad­ko­wych cha­rak­te­rów?
Du­żo py­tań, na któ­re nie bę­dę od­po­wia­dał, bo po pierw­sze tam nie by­lem, a po dru­gie że mo­ją edu­ka­cje so­cjo­lo­gicz­ną za­koń­czy­łem na trze­cim se­me­strze z oce­ną, któ­ra spo­wo­do­wa­ła mo­ją od­ręb­ność oraz alie­na­cję. Co gor­sza prze­sta­łem funk­cjo­no­wać w gru­pie. Tak czy owak cie­szę się że tro­chę wie­dzy jed­nak zo­sta­ło…

 

, ,

2 Responses to Terapia grupowa

  1. Papa 29 sierpnia 2011 at 15:49 #

    „Co gor­sza prze­sta­łem funk­cjo­no­wać w gru­pie. Tak czy owak cie­szę się że tro­chę wie­dzy jed­nak zo­sta­ło…” na wła­sne ży­cze­nie Fi­li­pie.

    A co do wZlo­tu i spo­tka­nia ofi­cjal­ne­go czy nie­ofi­cjal­ne­go.
    To spo­tkań ow­szem by­ło wię­cej, ale to by­ło pierw­sze na któ­re za­pro­si­li­śmy wszyst­kich pod­ka­ste­rów, słu­cha­czy, ro­dzi­ny pod­ka­ste­rów itd.

    a czy to był zlot, wzlot, spo­tka­nie, sPODka­nie .… czy by­ło pierw­sze, dzie­sią­te, pięć­dzie­sią­te to tak na­praw­dę nie ma naj­mniej­sze­go zna­cze­nia, po pro­stu by­ła ide­al­na moż­li­wość spo­tka­nia się z praw­dzi­wy­mi ludź­mi i stwier­dze­nia na miej­scu, że to coś wię­cej niż tyl­ko „na­gry­wa­nie, mon­to­wa­nie”

  2. filip 29 sierpnia 2011 at 16:00 #

    Łu­kasz, dzię­ki za ko­men­tarz, co do funk­cjo­no­wa­nia to bym po­le­mi­zo­wał ale co do spo­tkań masz ab­so­lut­ną ra­cję. Czy ja or­ga­ni­zo­wa­ęłm coś in­tym­ne­go z Prze­mio­nem i Go­chą, czy coś wiek­sze­go jak te­raz, to ni­gdy nie by­ło ta­kiej sy­tu­acji, że coś nie za­try­bi­ło. Pod­ca­ste­rzy i pod­ca­ster­ki to po pro­stu faj­ne chło­pa­ki…

    A jak mó­wisz, że cza­sem to coś wie­cej niż na­wi­ja­nie na ki­lo­baj­ty, to też ra­cja, choć ma­te­ria ludz­ka cza­sem jest dziw­na i ma­ło cier­pli­wa…

    red

Dodaj komentarz

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Niech wią!