Strony

Podcast Besquitoo – bez kitu, sam nie wiem

Podcast Besquitoo miał swoją premierę na początku grudnia 2010 roku i do tej pory wyprodukował już ponad 25 odcinków. Sami prowadzący (tak, prowadzący bo jest ich bez Quitoo iluś tam) mówią że to podcast “humorystyczny, bezwstydny, poruszający” i chyba mają rację bo rzeczywiście już na początku uśmiechnąłem się że będę miał o czym pisać. Po chwili coś jednak we mnie drgnęło.

Podcast Besquitoo – bez kitu, sam nie wiem

Mam nadzieję że autorzy podcastu wybaczą mi iż nie wymienię tu ich imion bo naprawdę trochę się pogubiłem :) Mnogość osób, tematów i śmiechów jest wprost proporcjonalna do długości większości odcinków. Będąc szczerym muszę powiedzieć że mimo iż kilkukrotnie sam popełniłem przydługie odcinki to w połączeniu z częstotliwością Besquitoo powstała mieszanka zbyt wybuchowa dla mnie. Niestety.

Przepraszam ale nie będę Waszym fanem. Chyba, bo nigdy nic nie wiadomo :) Nie znaczy to że inni nie będą subskrybować tego podcastu, który śmiało można uznać za młodzieżowy ale z jakimś znaczkiem ostrzegawczym. Tak, myślę że to sedno moich mieszanych uczuć.

Wszak gość w tak zaawansowanym wieku jak ja nie jest w stanie zbyt długo wytrzymać kolorowych opisów martwych płodów ludzkich i ich kulinarnych zastosowań. Okraszanie odcinków dużą dawką wulgaryzmów również nie pieści moich uszu. Nie jestem zwolennikiem cenzury ale jakaś autocenzura w moim odczuciu by się przydała twórcom tego “bezwstydnego” przedsięwzięcia. Tak, wiem… ale ja też mam głęboko w dupie…

Po prostu nie mój gust bo mimo że zacząłem słuchać z uśmiechem na ustach to skończyłem delikatnie mówiąc zniesmaczony i zażenowany. Ale możliwe przecież, że mam zupełnie inny gust niż większość słuchaczy bo przecież Besquitoo ostatnio dostało typ tygodnia na Podcastofonie.

Sorry… dajcie mi znać jak się coś zmieni bo sam nie mam odwagi sprawdzać.

Należy oczywiście uznać jakość nagrania i wygląd strony internetowej podcastu. Są w porządku. Ale przecież rotten.com też nie zaskakuje od razu. Przykro mi że to napisałem ale promując polski podcasting należy zaznaczyć że nie jedną ma twarz i potrafi zawierać także treści dla nieco mniej wybrednego słuchacza niż ja przynajmniej.

Pihont

P.S. Za te żarty o płodach… naprawdę… jest mi serio niedobrze.

,

7 Responses to Podcast Besquitoo – bez kitu, sam nie wiem

  1. SkwaRRR 7 lutego 2011 at 19:07 #

    Coś w tym jest…Ja też chyba jestem już stary :)

  2. K. 7 lutego 2011 at 19:28 #

    A ja nigdy ich nie słuchałam :D Jakoś mnie nie pociągają ;)

  3. ujemny 8 lutego 2011 at 16:30 #

    Ja się wypisuję, zbyt gruby żart i zbyt długie odcinki, nawet jak są podzielone.

  4. Radiowy Kogut Domowy 8 lutego 2011 at 19:25 #

    Z odcinka na odcinek jestem za stary by tego słuchać i coraz szybciej wyłączam. Ot miałem nadzieję na Hukafon junior, a tu trzoda panowie, zwykła trzoda, a nie rasowe polsko-kanadyjskie tuczniki.

  5. PEPE 8 lutego 2011 at 19:31 #

    Widzę że to nie tylko dla mnie besquitoo szyje zbyt grubymi nićmi… A już mi się zdawało że całej reszcie to pasuje. Jadą z tak grubej rury że momentami jest niesmacznie, ale … może jeszcze okrzepną.

  6. Igor W 15 lutego 2011 at 15:29 #

    Trochę po nie w czasie, chciałem tylko dać znać, że czytaliśmy. Dzięki za wspomnienie o nas, jasne, że wolałbym pozytywną opinię, ale na pewno doceniam poświęcenie nam notki.

  7. iluminaci 8 sierpnia 2011 at 16:53 #

    Ja już tez jestem za stary

Dodaj komentarz

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.

Niech wią!